Wysłany: Czw Cze 06, 2019 11:21 am Soczewki a wpadanie do oka
Heja!
Tak w sumie naszła mnie myśl, że od ponad 12 lat noszę soczewki, a nie zadałem prostego pytania Czy też tak macie, że jak poruszacie się szybciej niż idąc (rower, hulajnoga, motocykl) to bez dodatkowej ochrony (okulary, szybka) bardzo łatwo coś dostaje sie do oka i kłuje jak stado igieł?
Wtedy muszę poczekać na łzę, która uratuje mi dupę, tzn. oczy
Z tego względu o wiele lepiej mi zimą i w bardziej wilgotne dni, gdy nic się nie unosi w powietrzu.
Jak Wy macie i sobie z tym radzicie?
Pozdrówki!
Dynia
Rok wykrycia SR: 2013
Dołączył: 02 Kwi 2015 Posty: 408 Skąd: Polska
Wysłany: Czw Cze 06, 2019 3:21 pm
Zasuwam skuterem, czasem 30/h i nie ruszam się z domu bez okularów przeciwsłonecznych po tym jak mi mucha utkwiła koło soczewki i weź teraz dłub w oku na środku chodnika lub ulicy. Nawet w deszczu czy zimą mam te okulary. Ludzie i tak sie za mną oglądają więc mam głeboko w doopie że jeszcze mam ciemne okulary w deszczu. Pozuje na ekscentryka 😊
Hehe, no ja już też cały czas w okularach - staram się dosyć jasne, ale za to z polaryzacją - jakoś mniej odczuwam światłowstręt.
Mucha, muchą - to rozumiem. Ale mi chodzi to, że jadę sobie rowerem i nagle czuję ukłucie w oku. O wiele więcej razy mi się to zdarza bez okularów niż z nimi (chociaż z okularami też się zdarza).
I własnie tu pytanie, czy też tak macie?
Dynia
Rok wykrycia SR: 2013
Dołączył: 02 Kwi 2015 Posty: 408 Skąd: Polska
Wysłany: Pią Cze 07, 2019 1:54 pm
Ja mam takie nad wodę, z defathlona, chyba z 5,6 lat już mają. Podrapane są jak diabli ale tak jak mówisz likwidują znakomicie refleksy i światłowstręt i są wielkie jak anteny satelitarne. Nie polecam kupowania okularów "na straganie", to naprawdę inwestycja na lata, a 6-7 dych to jeszcze nie jest drogo za porządne okulary.
Co do kłucia w oku to odczuwam nawet w domu, gdy leżę na kanapie. Myślisz że się soczewka może pod wpływem prędkości czy wiatru przesuwać po oku? Moja hybryda siedzi mocno jak diabli. Nie czuję też żeby podsychała pod wpływem jazdy. Gdy czuję że coś mnie tam uwiera to gdy zdejmę zazwyczaj jest to kłak od mojego królika lub farfocel (białko) z oka. To drugie potrafi zrobić mleczny obraz nawet i się ciągnie jak smarki (fuj). Ale wystarczy wypłukać soczewkę i schodzi wszystko. Nigdy mi się nic nie dostało pod soczewkę z wyjątkiem kłaków królika właśnie.
rmrowka
Rok wykrycia SR: 1997
Dołączył: 03 Maj 2012 Posty: 36
Wysłany: Sob Cze 14, 2025 12:09 am
a jakie okular macie ? ja szukam takich aby mnie chroniły od wiatru , słońca i abym mógł założyć w nocy...
U mnie po tych latach się zmieniło.. bardzo pomogły mi soczewki skleralne. Niebo a ziemia, w stosunku do standardowych soczewek twardych. Mogę funkcjonować bez okularów, ale jednak używam polaryzacyjnych - od kilku lat Hawkers. Pozdrówki!
Rok wykrycia SR: 2001
Dołączył: 21 Paź 2006 Posty: 643 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Mar 02, 2026 7:11 pm
maxx napisał/a:
U mnie po tych latach się zmieniło.. bardzo pomogły mi soczewki skleralne. Niebo a ziemia, w stosunku do standardowych soczewek twardych. Mogę funkcjonować bez okularów, ale jednak używam polaryzacyjnych - od kilku lat Hawkers. Pozdrówki!
też wszedłem w skleralne- najpierw mini teraz pełne sklery i jest bardzo dobrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach